Blog

Jak po wyjściu na scenę wyjść na ludzi?

Ilu mówców, tyle porad. Niemniej są pewne uniwersalne wskazówki, które pomogą zawsze i wszędzie. Dobre przygotowanie, znajomość audytorium, własna fachowość i przekonanie dot. naszego przekazu wskazane są niezależnie od bieżącej czasoprzestrzeni. Gdy jednak szukamy sposobów na to, by wzmocnić własny potencjał, tak by oddawał nasz sceniczny styl i osobowość, warto sprawdzić, czy poza tym, co wydaje się nam oczywiste, jest jeszcze coś, co być może pomijamy, a co mogłoby nam pomóc. Wesprzeć mogą nas wówczas techniki coachingowe, w tym inwentarz zasobów/matryca aktywności (nazewnictwo wg Macieja Bannewicza). Pozwoli ona przyjrzeć się swoim zasobom i oczekiwaniom wnikliwie, dając realną szansę na wyciągnięcie konstruktywnych wniosków. Dzięki temu narzędziu odpowiemy sobie co najmniej na trzy pytania: Co już mam,… Czytaj więcej »Jak po wyjściu na scenę wyjść na ludzi?

Niech stres będzie z Tobą

  • by

To, czy się stresujemy, widać, dlatego tak ważne jest to, jak to wygląda w oczach innych. Parafrazując klasyka, najlepiej powiedzieć sobie: Niech stres będzie ze mną. I niech służy mi tak, by moje samopoczucie było dobre, by takie też było samopoczucie audytorium:-)

Jak napisać lub wygłosić mowę lub prezentację cz. 1

Dzisiaj rozpoczynamy minicykl wskazówek wideo dot. wystąpień i prezentacji. Zapraszam na film: Wszelkie uwagi będą mile widziane, zwłaszcza pod adresem: pkutnyj@ontimepr.pl   „Weź pigułkę!”, czyli o czym pamiętać, zanim wystąpisz Tym jakże skromnym nawiązaniem do klasyki polskiej komedii zachęcam do zapoznania się z infografiką, która stanowi ową „pigułkę”. To schemat, który łatwo pozwala ogarnąć całość przedsięwzięcia pt. wystąpienie publiczne, jakiekolwiek ono jest.   Jego podstawa to oczywiście klasyczna teoria ujęta przez Kwintyliana w „Kształceniu mówcy” ok. dwóch tysięcy lat temu. Co ciekawe, naprawdę niewiele się zmieniło od tamtej pory. To rodzaj uniwersalnej wiedzy, która nie ulega dewaluacji. Bardzo chętnie zapoznam się z wszelkimi komentarzami pod adresem: pkutnyj@ontimepr.pl wyst.publ.fina_zm3_wgl2.jpg  

Amplifikacja jest sexy, czyli powiększaj i pomniejszaj, kiedy chcesz

Amplifikacja inwencyjna, czyli „pomniejszenie” lub „powiększenie” tematu to narzędzie używane bardzo często i mam wrażenie – równie często nieświadomie. Przyszedł więc czas na skromne rozpoczęcie procesu uświadamiania. [Tekst w wersji audio: http://bit.ly/20Pwcma] Mamy jej kilka rodzajów: wzrost, porównanie, rozumowanie i nagromadzenie. Zobaczmy na przykładach, jak wygląda każdy z nich. Dodam tylko, że w mojej ocenie świetną ilustracją tego rodzaju działań bywają rozmowy czy debaty z udziałem polityków, i naprawdę nie ma znaczenia, z której opcji politycznej się wywodzą: Wzrost: Zaniedbaniem było zlekceważenie naszej poprawki do ustawy, zaniechaniem podjęcie dalszych prac, a zlekceważeniem społeczeństwa odrzucenie projektu obywatelskiego. Czym zatem jest Wasza obecna propozycja?! Stopniujemy napięcie tak, by na końcu wywrzeć wrażenie tym, że w gruncie rzeczy… Czytaj więcej »Amplifikacja jest sexy, czyli powiększaj i pomniejszaj, kiedy chcesz

Buduj z głową, czyli jak?

Skoro wiemy już, że każde wystąpienie publiczne zaczyna się nie gdzie indziej niż w głowie, warto się zastanowić, co dalej. Sam temat bowiem to początek drogi. Jaka jednak ona jest? Czy to urokliwa szutrowa wykładzina jezdniopodobna, czy też jednopasmowa asfaltówka dla ciągników dojeżdżających na pole, a może komfortowa autostrada? Charakter drogi, którą jest Twoje wystąpienie, określa temat ujęty w słowa, konkretna nazwa, które sugeruje także jakość i styl podróży, w którą za chwilę uda się dzięki Tobie, mówco, audytorium. Jeśli chodzi o ów temat, inny komfort zwiastuje: Wizerunek autora i bohatera w „Dzienniku 1954. Wersja oryginalna” w świetle badań lingwistycznych nad strukturą semantyczną języka Leopolda Tyrmanda, a inny Kochanek czy dandys. O Leopoldzie Tyrmandzie słów… Czytaj więcej »Buduj z głową, czyli jak?

Miłe dobrego początki, czyli jak zacząć

[Na dole znajduje się wersja audio wpisu] Gdzie zaczyna się każde wystąpienie? Odpowiedź jest prostsza, niż można by sądzić. Każda wypowiedź publiczna, zwłaszcza przemyślana, zaczyna się w głowie. Co to jednak oznacza dokładnie? Przed każdą wypowiedzią o nieco dłuższym charakterze kluczowe jest to, co chcemy powiedzieć. Skąd jednak czerpać inspirację? Co ma szansę sprawić, że wypadniemy wiarygodnie? Przede wszystkim ogrom naszych osobistych doświadczeń. Po przystawieniu do nich naszego osobistego termometru emocjonalnego będziemy wiedzieć aż za dobrze, który z obszarów w naszym życiu jest ważny i który może stanowić żyzną glebę retoryczną. Są jednak wystąpienia, o których temacie i treści niekoniecznie możemy decydować w stu procentach. Związane są np. z prezentacjami w pracy, gdzie ważniejsze od… Czytaj więcej »Miłe dobrego początki, czyli jak zacząć

Mów do rzeczy, czyli do ludzi

  • by

Cały arsenał retoryczny jest przydatny o tyle, o ile przystaje do konkretnej sytuacji. Nierzadko się zdarza, iż mówca (kimkolwiek jest: wznoszącym toast na urodzinach czy ślubie przyjacielem, szefem prowadzącym zebranie etc.) jest święcie przekonany, że im bardziej  j e s t  jako mówca, np. akcentując przesadnie wyrazy, gestykulując ponad miarę, tym bardziej jest… d o b r z e. Audytorium zaś  podczas takich popisów można umieścić na trzystopniowej skali (na której „1” to najniższy poziom): 1. zdezorientowanie (O co mu chodzi?!); 2. skonfundowanie (Rety! No, teraz to przegiął); 3. zażenowanie (Co ja tu robię?!). Kiedy dokładnie taka reakcja może mieć miejsce? Kiedy zamiast mówcy, mamy spektakl jednego aktora, w sytuacji, w której nikt o spektakl… Czytaj więcej »Mów do rzeczy, czyli do ludzi

Mów melodyjnie, a przeżyjesz: wskazówka o życiowym znaczeniu

Kiedy mówimy, to, co wydobywa się z naszych ust, może podziałać na publiczność zasadniczo na trzy sposoby: może ją uśpić, może uczynić ją całkowicie obojętną i wreszcie – może ją zaciekawić. Każdy z tych rezultatów ma ogromną liczbę niuansów, i tak na przykład uśpienie może zakończyć się chrapaniem, zobojętnienie zobojętnieniem mówcy, zaciekawienie zaś np.: fascynacją, śmiechem, pobłażliwym skupieniem, radością etc. Oczywiście staramy się na wiele sposobów koncentrować na tym, co buduje w oczach audytorium pożądany przez nas obraz tego, co przekazujemy, i nas samych. Jednym z nich jest praca nad właściwym posługiwaniem się w wypowiedzi: intonacją, tempem i pauzą. Dziś zajmiemy się tą pierwszą, a więc… Intonuj interpretująco. Intonuj tak, żeby nikt nie miał wątpliwości,… Czytaj więcej »Mów melodyjnie, a przeżyjesz: wskazówka o życiowym znaczeniu

Dieta ponad wszystko, czyli o roli odchudzania w wystąpieniach publicznych

By nie trzymać nikogo w nadmiernej niepewności, powiedzmy od razu, co robić, aby wystąpienia publiczne skutecznie odchudzały występującego, bo o nim tu mowa. Czeka nas więc dużo pracy przed samym wystąpieniem. Mianowicie warunkiem, który musi być spełniony w 100%, aby efekty procesu odchudzania były dostrzegalne, jest gruntowne… przejrzenie gotowej wypowiedzi pod kątem tzw. waty słownej. Jest ona słodka tylko dla tego, kto zajada się nią w przerwach pomiędzy słowami niosącymi treść. By jednak na próżno nie oblizywać się smakiem, spójrzmy, jak zamiłowanie do „słodyczy” może być zgubne na takim oto przykładzie: Końcowy rezultat pokazał, że wstępne przygotowania były koniecznie nieodzowne. Nawet mała pomyłeczka w obliczeniach mogła sprowadzić nas na ziemię bardzo szybko. Na szczęście w… Czytaj więcej »Dieta ponad wszystko, czyli o roli odchudzania w wystąpieniach publicznych

Ze stresem nam do twarzy?

Za chwilę masz zabrać głos i w nieoczekiwany dotąd sposób nagle zaczynasz czuć na szyi ucisk. Nie żeby bolesny, nie. Po prostu jest coraz silniejszy, choć najgorsze jeszcze przed tobą – myślisz. Nie chodzi jednak tylko o szyję. Dłonie w niewyjaśniony sposób zrobiły się jakby bardziej mokre, a nogi jakieś takie miękkie. To jednak naprawdę nic w porównaniu z tym, co się dzieje w głowie. Pełna jeszcze do niedawna zabawnych anegdot, uzbrojona na wszelkie okoliczności w hełm z wrodzonej czujności, uwagi oraz inteligencji nagle wydaje się nieco pustawa, by nie powiedzieć, że echo mogłoby się nieść od ucha do ucha niemal bez żadnych przeszkód po drodze. Uff! To na szczęście tylko lekko przesadzone objawy stresu… Czytaj więcej »Ze stresem nam do twarzy?