Czy da się wyciągnąć coś wartościowego z wystąpienia polityka – nawet takiego, którego się nie popiera? Twierdzę, że tak. Co więcej, uważam, że to jedna z najlepszych dróg do rozwoju umiejętności mówienia. Nie musisz zgadzać się z mówcą, żeby zauważyć, co robi dobrze i co robi źle.
W tym artykule biorę na warsztat przemówienie prezydenta Karola Nawrockiego z centralnych obchodów Narodowego Święta Niepodległości (11 listopada 2025 r., Plac Piłsudskiego w Warszawie). Nie interesują mnie tu poglądy polityczne – skupiam się wyłącznie na retoryce. Na tym, co z tego wystąpienia możesz wynieść dla siebie, niezależnie od tego, po której stronie sceny politycznej stoisz.
Analizę przeprowadzam w trzech obszarach: głos, treść i zabiegi językowe.
Głos prezydenta Nawrockiego – elektrokardiogram emocji
Pierwsza rzecz, która rzuca się w uszy, to sposób operowania głosem. Całe wystąpienie przypomina swoisty elektrokardiogram – raz jest bardzo głośno, intensywnie, energetycznie, a za chwilę zupełnie łagodnie i spokojnie.
Takie kontrasty w natężeniu głosu mają konkretne zadanie: budują emocje i pokazują zaangażowanie mówcy. Prezydent Nawrocki wyraźnie wybija pewne elementy, konkretne wyrazy czy frazy, a potem łagodnie ląduje w spokojniejszych fragmentach. To nie jest przypadkowe – natężenie emocjonalne słyszalne w głosie jest dokładnie skorelowane z treścią, do której się odnosi.
Czy to działa? Sądząc po reakcjach widocznych na nagraniu – tak. Widać osoby wzruszone, a nawet płaczące. Przyznam, że to się rzadko spotyka na tego rodzaju przemówieniach, zwłaszcza na przemówieniach polskich polityków. Jest to więc pewna inna jakość niż to, do czego byliśmy przyzwyczajeni.
Kiedy głośność staje się problemem
Żarliwy wzrok, spójna mowa ciała, wyraźne zaangażowanie – to wszystko przemawia na korzyść prezydenta jako mówcy. Ale jest pewien haczyk.
Tej głośności momentami jest za dużo. Zdarza się, że natężenie jest tak wielkie, jakby mówca zapomniał, że w zdaniu ma jeszcze do dopowiedzenia kilka nazwisk czy faktów – a mocy na ich podkreślenie już nie zostało. Po prostu nie da się iść wyżej, więc przekaz zaczyna wpychać się w rejestr, który staje się męczący.
To zjawisko znane każdemu, kto kiedykolwiek prowadził prezentację albo szkolenie: gdy cały czas mówisz na pełnym gazie, tracisz możliwość budowania akcentów. Wszystko jest ważne, więc nic nie jest ważne. Mniejsze natężenie w kluczowych momentach paradoksalnie dałoby większy efekt.
Co z tego wynika dla Ciebie?
Jeśli prowadzisz prezentacje, szkolenia albo rozmowy sprzedażowe, pamiętaj o prostej zasadzie: nie trzymaj się cały czas na maksymalnych obrotach. Daj słuchaczom oddech. Kontrast między ciszą a mocnym akcentem robi dużo większe wrażenie niż ciągły krzyk. Pracuj głosem tak, żeby najważniejsze fragmenty naprawdę wybiły się na tle reszty.
Treść i struktura – chronologia jako trampolina
Całe wystąpienie opiera się na strukturze chronologicznej. Historia Polski stanowi tu trampolinę do mówienia o sprawach współczesności. To bardzo prosty zabieg – i właśnie dlatego działa.
O czym innym mówić w rocznicę odzyskania niepodległości, jeśli nie o historii, która jest jednocześnie lekcją i wskazówką na przyszłość? Prezydent Nawrocki nawiązywał do trzydziestu pokoleń, które budowały Rzeczpospolitą, do pięciu pokoleń walczących o wolność, do ojców niepodległości, którzy mimo różnic politycznych nie zawiedli tych, co na nich pracowali.
Obok chronologii pojawia się drugi zabieg strukturalny: wyraźny podział na dobrych i złych. Po jednej stronie mamy tych, którzy budują, rozwijają, myślą o przyszłości. Po drugiej – tych, którzy według prezydenta bawią się w szopki polityczne.
Taki podział na siły pchające do przodu i siły cofające jest bardzo częsty w wystąpieniach przywódców na całym świecie. W tym konkretnym wystąpieniu jest zarysowany mocno – i to zarówno w warstwie merytorycznej, jak i emocjonalnej.
Co z tego wynika dla Ciebie?
Prostota struktury to ogromna siła. Jeśli planujesz wystąpienie – nawet biznesowe – zacznij od prostego schematu. Chronologia (jak doszliśmy do tego, gdzie jesteśmy) albo kontrast (jak jest vs. jak powinno być) wystarczy, żeby słuchacz podążał za Tobą bez wysiłku. Nie komplikuj. Najskuteczniejsze wystąpienia świata opierają się na prostych strukturach.
Zabiegi językowe – stylistyka w służbie przekazu
W warstwie językowej prezydent Nawrocki wyraźnie eksploatuje narzędzia stylistyczne. Pojawiają się metafory, frazeologizmy, odwołania do toposów literacko-społecznych. Mowa jest o „jestestwie polskim” (za Maurycym Mochnackim), o żołnierzu polskim jako reprezentancie całej armii na przestrzeni dziejów, o „syrenim śpiewie” obcych ideologii.
Każda ze stron tego podziału – ci „dobrzy” i ci „źli” – ma swoje językowe reprezentacje. Pozytywni bohaterowie to żołnierz polski, polski mundur, odwołania do konkretnych postaci historycznych. Negatywni – to abstrakcyjne zagrożenia, syreni śpiew nawołujący do porzucenia własnej tożsamości.
Ten zabieg służy czemuś konkretnemu: budowaniu emocjonalnego kontrastu. Słuchacz nie musi analizować argumentów – wystarczy, że poczuje, po której stronie chce stać. To mocne narzędzie perswazji, choć oczywiście kontrowersyjne.
Próba budowania mostów
Co ciekawe, w tym wystąpieniu prezydent próbuje też budować mosty. Dziękuje wprost politykom opozycyjnym, w tym premierowi – co nie jest oczywiste przy tak wyraźnie zarysowanym podziale. To sygnał, że mówca próbuje nawiązać kontakt z jak najszerszą grupą odbiorców, nie tylko z tymi, którzy i tak są po jego stronie.
Co z tego wynika dla Ciebie?
Dobry mówca potrafi operować kontrastem, ale jednocześnie nie pali za sobą mostów. W prezentacjach biznesowych albo rozmowach sprzedażowych nie chodzi o to, żeby kogokolwiek zniechęcać. Używaj kontrastu, żeby pokazać różnicę między stanem obecnym a pożądanym – ale rób to tak, żeby każdy słuchacz czuł, że Twoje rozwiązanie jest też dla niego.
Styl „trybuna ludowego” – czy to naprawdę działa?
Prezydent Nawrocki mówi jak trybun ludowy – to styl oratorski, który opiera się na mocnym głosie, wyraźnych emocjach i jasnym podziale na „nasz” i „obcy”. Wielu słuchaczy to porusza. Komentarze pod nagraniami sugerują, że wielu osobom to wystąpienie trafia do serca. Media opisywały je jako „mocne” i „emocjonalne”.
Ale nie każdego taki styl przekona. Osobiście wolę subtelniejsze metody – mniejsze natężenie głosowe, więcej niuansów. I to jest zupełnie normalne. Nie ma jednego idealnego stylu mówienia. Każdy styl przemawia do innej grupy odbiorców.
Wniosek? Nie próbuj na siłę naśladować stylu, który nie jest Twój. Weź z tego wystąpienia to, co możesz zaadaptować – umiejętność budowania emocji, prostą strukturę, wyrazistość przekazu – i wpasuj to w swój naturalny sposób komunikacji.
Czego możesz się nauczyć z tego wystąpienia?
Podsumowując analizę, oto garść konkretnych wniosków, które możesz zastosować w swojej pracy – czy to na scenie, w sali konferencyjnej, czy podczas rozmowy z klientem:
- Pracuj kontrastem głosowym. Nie bój się cichszych momentów – to one sprawiają, że mocne akcenty naprawdę biją. Prezydent Nawrocki robi to dobrze, choć momentami przesadza z natężeniem. Ucz się na jego plusach i minusach.
- Trzymaj się prostej struktury. Chronologia, kontrast „było-jest-będzie”, podział na problem i rozwiązanie – każdy z tych schematów jest lepszy niż żaden.
- Używaj konkretów i obrazów. Żołnierz polski, jestestwo, syreni śpiew – to wszystko buduje obrazy w głowie słuchacza. Robiąc prezentację produktu, też możesz opowiadać obrazami zamiast suchymi faktami.
- Bądź spójny. Głos, treść, mowa ciała i język – wszystko powinno iść w jednym kierunku. To dlatego przemówienie Nawrockiego (niezależnie od poglądów) robi wrażenie: jest w nim spójność między tym, co mówi, a jak to mówi.
- Buduj mosty, nie mury. Nawet prezentując swoje stanowisko, postaraj się nie zamykać drzwi przed tymi, którzy jeszcze się wahają.
Analizowanie wystąpień polityków – nawet tych, z którymi się nie zgadzamy – to fantastyczne ćwiczenie retoryczne. Nie chodzi o to, żebyś kogokolwiek podziwiał. Chodzi o to, żebyś zobaczył, co działa, co nie działa i dlaczego. A potem wyciągnął z tego coś dla siebie.
Aby nie przegapić kolejnych wpisów, zapisz się na mój newsletter.
Jeśli zaś pragniesz rozwinąć umiejętność argumentowania w praktyce, zapraszam Cię na kurs online „Mówca Profesjonalny” lub na najbliższe szkolenie otwarte.
Najczęściej zadawane pytania
1. Jakim mówcą jest prezydent Karol Nawrocki?
Prezydent Nawrocki to mówca operujący dużymi kontrastami głosowymi i silnym zaangażowaniem emocjonalnym. Jego styl przypomina retorykę trybuna ludowego – z wyraźnym podziałem na pozytywnych i negatywnych bohaterów, bogactwem metafor i odwołań historycznych. Mocną stroną jest spójność między głosem, treścią i mową ciała. Wyzwaniem bywa nadmierne natężenie głosu, które w dłuższym wystąpieniu może męczyć odbiorcę.
2. Czego mogę się nauczyć z analizy retorycznej polityków?
Retoryka nie ma barw politycznych. Analizując wystąpienia polityków – również tych, z którymi się nie zgadzasz – możesz zaobserwować konkretne techniki: sposób budowania emocji głosem, strukturę argumentacji, zabiegi językowe. Te same narzędzia działają w prezentacjach biznesowych, szkoleniach i rozmowach sprzedażowych.
3. Jak operować głosem podczas prezentacji, żeby nie być monotonnym?
Pracuj kontrastem – naprzemiennie używaj cichszych i głośniejszych fragmentów. Nie trzymaj się cały czas na jednym poziomie natężenia. Momenty ciszy i spokoju budują napięcie, dzięki któremu ważne treści naprawdę wybijają się na tle reszty. To technika, którą widać w wystąpieniu Nawrockiego, choć on sam momentami przesadza z głośnością.
4. Dlaczego prosta struktura wystąpienia jest skuteczniejsza od skomplikowanej?
Prosty schemat – chronologia, kontrast, problem i rozwiązanie – pozwala słuchaczowi podążać za Tobą bez wysiłku. Gdy odbiorca nie musi się zastanawiać, dokąd zmierzasz, może skupić się na Twoim przekazie. Przemówienie Nawrockiego opiera się na prostej osi czasu: od historii do współczesności, od problemu do wizji. I właśnie dlatego jest czytelne, niezależnie od tego, czy zgadzasz się z jego treścią.
5. Jak budować emocje w wystąpieniu bez bycia patetycznym?
Budowanie emocji nie wymaga krzyku ani wielkich gestów. Wystarczą konkretne obrazy (zamiast abstrakcji), osobiste odniesienia (zamiast ogólników) i celowy kontrast głosowy. Zamiast mówić „to było bardzo ważne”, opowiedz krótką historię, przytocz obraz, wskaż osobę – i pozwól słuchaczowi samemu poczuć wagę sytuacji.
O autorze
Przemysław Kutnyj
Trener biznesu · Mistrz Polski w wystąpieniach publicznych
Certyfikowany trener biznesu, autor książek o retoryce i sztuce konwersacji, wydanych w renomowanych wydawnictwach. Wieloletni członek nonprofitowej organizacji Toastmasters International. Prywatnie adept karate i sztuki fotografii.
Sprawdź moje usługi













