Jakich 5 błędów w wystąpieniach publicznych należy unikać?

Czy po swojej prezentacji bądź wystąpieniu masz czasem poczucie, że mogło pójść Ci lepiej? Że z jakiegoś powodu materiał, który przygotowałeś, nie zachwycił widowni? Że audytorium nie reagowało tak, jak sobie tego życzyłeś? Jeśli tak, to bardzo możliwe, że popełniasz któryś z pięciu błędów, o których opowiem w tym wpisie.

Mówienie o stresie

Nie mów, że się stresujesz. Niektórzy mają skłonność do tego, by na początku wystąpienia oswoić swój stres, poprzez powiedzenie o nim widowni. To jednak nie jest dobry pomysł. Po pierwsze, nikogo to nie interesuje. Po drugie, obniżasz w ten sposób swój autorytet. Nie jest to dobra droga do zbudowania więzi ze słuchaczami. I w końcu po trzecie – tracisz czas. Szkoda marnować go na komentarze o stresie, zwłaszcza gdy nie ma go zbyt wiele. Przez to na końcu może zabraknąć Ci czasu na dokończenie prezentacji. A zatem nie mów, że się stresujesz.

Slajdy przeładowane informacjami

Nie przeładowuj slajdów informacjami. Pamiętaj, że jesteś swoim głównym narzędziem prezentacyjnym, a slajdy powinny jedynie Cię wspierać. Najpierw zatem opracuj narrację, a slajdy niech uzupełniają to, o czym mówisz. To sposób na to, by nie było tam zbyt wielu danych. To Ty jesteś głównym źródłem informacji i tylko od Ciebie zależy, ile powiesz. Jeśli natomiast chcesz zabezpieczyć się na różne wypadki, takie jak np. brak prądu albo niedziałająca prezentacja, to spisz kluczowe dane na kartce. Przygotuj krótkie notatki, dzięki którym w razie problemów będziesz mógł zajrzeć i powiedzieć to, co akurat trzeba powiedzieć.

Zbyt częste spoglądanie na slajdy

Nawet jeśli starannie przygotowałeś slajdy, to nie patrz na nie zbyt często. A już z pewnością nie czytaj z nich. Jeśli liczba informacji, które umieściłeś na slajdzie, jest odpowiednia, czyli niezbyt duża, to pokusa, by zerkać na slajd, nie jest tak spora. Jeśli bowiem bez przerwy wpatrujesz się w wyświetlane informacje, tracisz kontakt z ludźmi, do których mówisz. Utrzymanie tego kontaktu jest zaś kluczową kwestią. Trzeba obserwować tych, do których mówimy, ponieważ tylko wtedy wiemy, w jaki sposób zarządzać uwagą.

Widzisz wtedy, czy widownia się nudzi oraz czy musisz coś dopowiedzieć lub wyjaśnić. A zatem przede wszystkim patrz na ludzi, do których mówisz. Dopiero gdy to się dzieje, możesz od czasu do czasu spojrzeć na slajdy, by po prostu kontrolować całość. W miarę możliwości, dobrym rozwiązaniem może być ustawienie laptopa w taki sposób, żeby widzieć na nim to, co wyświetla się za Twoimi plecami. Innymi słowy, laptop z prezentacją może być Twoim teleprompterem. Pamiętaj jednak, by nie był to punkt, w który przez cały czas spoglądasz – najważniejszy jest kontakt z widownią.

Improwizacja

Nie improwizuj. Zanim wygłosisz przed widownią jakąś przemowę, wypowiedz ją na głos w zaciszu domowym przynajmniej dwa lub trzy razy. Przekonasz się wtedy, że słowa, które wypowiadasz, nieco różnią się od tych, które masz w głowie i tych, które wcześniej zapisałeś. Dopiero gdy przećwiczyłeś swoją prezentację, możesz pozwolić sobie na drobną improwizację. Nie powinna ona jednak stanowić więcej niż około 10% całego przemówienia. Niewielka improwizacja będzie udana, tylko jeśli opanowałeś wcześniej swój materiał i czujesz się z nim swobodnie. Wiesz wówczas, jak długo będziesz mówić i kiedy możesz pozwolić sobie na małą przerwę, anegdotę, czy rozmowę z audytorium. To da Ci pewność siebie i sprawi, że spokojnie dotrzesz do końca swojego przemówienia.

Wchodzenie w światło rzutnika

Ostatni błąd, który omawiam, staje się chyba coraz mniejszym problemem, ale wciąż czasem się pojawia. Nie wchodź w światło rzutnika. Gdy to robisz, przyciągasz uwagę zupełnie nie tym, na czym Ci zależy. Należy w ogóle unikać wszystkiego, co odciąga uwagę ludzi, do których mówisz, od tego, co mówisz. Jeśli to jest światło rzutnika, które pada Ci na pół twarzy, to nie tylko odciąga to uwagę, ale też po prostu Cię oślepia i znacząco przeszkadza w prezentacji. Jeśli nie masz pewności, czy światło rzutnika nie świeci Ci w twarz, ponieważ nie oślepia Cię, to zwyczajnie zerknij na swoje dłonie, by ocenić, gdzie światło się zaczyna lub kończy. Będziesz wtedy mieć pewność, że wszystko jest w porządku.

Wyeliminowanie błędów usprawni Twoje prezentacje

Tych pięć prostych zasad powinno nieco ułatwić Ci przygotowywanie prezentacji i występowanie przed publicznością, a także dać nieco więcej pewności siebie. Dla niektórych rady przedstawione w tym krótkim poradniku są oczywiste, ale dla wielu osób zupełnie nie musi tak być. Serdecznie zachęcam, by pamiętać o podstawach i do każdej prezentacji podchodzić jak do nowego zadania. Da Ci to świeżość, która jest konieczna do mówienia z elementarnym zaangażowaniem, co sprawi, że treści zostaną lepiej przyswojone przez Twoje audytorium. I tego Ci życzę!

Dziękuję za przeczytanie mojego poradnika. W związku z tym, że szkoleniami zajmuję się od ponad 16 lat, to widziałem już niejedno. Jeśli chciałbyś poznać wiele innych przydatnych rad dotyczących sztuki prezentowania i występowania przed audytorium, kup moje szkolenie dotyczące wystąpień publicznych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *