Powołanie nie jest kartką z niebios, którą trzeba znaleźć raz w życiu i trzymać kurczowo do emerytury. To raczej wewnętrzny głos, który podpowiada Ci – w tym konkretnym momencie życia – co warto robić, żeby wykorzystać to, co masz. Można go usłyszeć wyraźniej, można go zagłuszyć. Kwestia tego, gdzie skierujesz uwagę.
W tym tekście zbieram metodę Stephena Coveya z jego książki Ósmy nawyk, wzbogaconą o wnioski Daniela Pinka i Mihálya Csíkszentmihályiego. Prosta w konstrukcji, trudniejsza w wykonaniu – ale dająca konkretne pytania, na które warto sobie odpowiedzieć. Zwłaszcza jeśli zawodowo pracujesz głosem, wychodzisz przed ludzi i chcesz, żeby to, co robisz, miało sens większy niż tylko wypłata.
Spis treści
Czy powołanie odkrywa się raz na zawsze?
Nie. Odkrycie powołania nie oznacza, że masz robić to samo do końca życia. Wewnętrzny głos zmienia się razem z Tobą – wraz z tym, co osiągasz, czego doświadczasz i co zaczyna Cię pociągać dalej. Chodzi o to, żeby regularnie się z nim konsultować, a nie żeby raz podjąć decyzję i zamknąć temat.
Do tego wątku wracam pod koniec artykułu, przy historii Arnolda Schwarzeneggera – bo jego trzy kariery są chyba najczytelniejszym przykładem tego, że powołanie ewoluuje.
Wewnętrzny głos według Stephena Coveya
Stephen Covey – autor między innymi 7 nawyków skutecznego działania – w książce Ósmy nawyk. Od skuteczności do wielkości proponuje model, który sam nazywa „kodeksem duszy„. To cztery obszary, których przecięcie tworzy Twój unikalny głos. Cztery pytania. Cztery odpowiedzi, które trzeba połączyć.
- Talent – co przychodzi Ci łatwiej niż innym?
- Pasja – co daje Ci flow, czyli stan zatracenia w czynności?
- Potrzeba – czy ludzie są gotowi Ci za to płacić?
- Sumienie – czy to zgodne z Twoimi wartościami?
Punkt, w którym te cztery obszary się przecinają, to właśnie Twój wewnętrzny głos. Latarnia, która pokazuje, co warto robić dzisiaj. Rozpakujmy każdy z tych obszarów po kolei.
1. Talent – w czym jesteś dobry?
Talent poznajesz po tym, że dana czynność przychodzi Ci łatwiej niż innym. To zdrowe porównanie – nie po to, żeby się ścigać, tylko żeby zauważyć, gdzie startujesz z lepszej pozycji.
Podam Ci przykład. Ćwiczę karate od 15 lat. Nie mam do tego talentu. Są tacy, którzy chwytają techniki w lot – mają jakiś szósty zmysł, dzięki któremu szybciej przyswajają nowe układy rąk i nóg. Ja nadrabiam pracowitością i dyscypliną. To działa, ale to nie to samo, co talent. I widać różnicę.
Zadaj sobie pytanie: co Tobie przychodzi z większą łatwością niż innym? Może to zabieranie głosu na forum. Może gra w tenisa. Może pływanie. Może coś, czego jeszcze nie nazwałeś, bo wydaje Ci się to zbyt oczywiste – a jednak inni tego tak nie mają.
Sama odpowiedź na to pytanie nie wystarczy, żeby odkryć powołanie. Talent to dopiero pierwszy z czterech obszarów.
2. Pasja – co daje Ci stan flow?
Pasja to coś, co robisz nie dla nagrody, tylko dlatego, że sama czynność sprawia Ci przyjemność. Węgiersko-amerykański psycholog Mihály Csíkszentmihályi w książce Przepływ nazywa ten stan flow – momentem, w którym zatracasz się w tym, co robisz. Znika poczucie czasu, znika samoświadomość, zostaje sama akcja.
Kiedy ostatnio miałeś taki stan? Odpowiedz sobie szczerze. Bo prawdopodobnie właśnie wtedy wykonywałeś czynność, w której siedzi Twoja pasja.
Kiedy połączysz talent z pasją, jesteś już blisko. Ale uwaga – jeśli masz kilka talentów (a większość ludzi ma więcej niż jeden), nie każdy z nich będzie Twoją pasją. Pytanie brzmi więc: która z czynności, w których jesteś naturalnie dobry, wciąga Cię do stanu flow?
Autonomia, mistrzostwo, cel – trzy filary pasji według Daniela Pinka
Daniel Pink w książce Drive pokazuje, co w praktyce napędza prawdziwą pasję. Nazywa to Motywacją 3.0. Trzy elementy:
- Autonomia – sam decydujesz, w jaki sposób wykonujesz zadanie. Nikt Ci nie stoi nad głową i nie mówi krok po kroku, co masz robić.
- Mistrzostwo – chcesz się w tym rozwijać, niezależnie od tego, czy dostaniesz za to certyfikat, czy nie.
- Cel – wiesz, po co to robisz. Cel większy niż jedno konkretne zadanie.
Ja jestem trenerem wystąpień publicznych, bo moim celem jest wspieranie innych w tym, żeby lepiej się komunikowali. To cel, który nadaje sens pojedynczym szkoleniom. Bez niego byłyby to tylko godziny do przepracowania.
A jaki cel podpowiada Ci Twój wewnętrzny głos? Warto się nad tym zastanowić – nie raz w życiu, ale kilka razy. Bo cel dojrzewa razem z Tobą.
Dwa słowa o mistrzostwie
Mistrzostwo w rozumieniu Pinka to nie jest zdany egzamin MBA ani czarny pas karate. Certyfikaty są miłe, ale nie o nie tu chodzi. Prawdziwe mistrzostwo zaczyna się wtedy, kiedy nikt nie patrzy. Kiedy robisz to, co trzeba, mimo że akurat nie masz ochoty. Kiedy powtarzasz podstawy setny raz, bo wiesz, że to jest ta ścieżka.
Jestem mistrzem Polski Toastmasters – i wiem, że sam ten fakt nic nie znaczy. Znaczy tylko tyle, że w pewnym momencie ktoś uznał, że byłem lepszy niż inni. To jest super, ale to nie jest wyznacznik mojego mistrzostwa. Mistrzostwo mierzy się dalej – w tym, co robię, kiedy sędziów nie ma na sali.
3. Potrzeba – czy ktoś zapłaci Ci za Twój talent?
Talent i pasja to dużo, ale to jeszcze nie wszystko. Trzeci obszar to potrzeba zewnętrzna – czy świat ma dla tego, co robisz, realne zapotrzebowanie?
Nie chodzi o to, żeby non stop pracować. Chodzi o to, czy da się wokół Twojego talentu i pasji zbudować coś, co ma odbiorcę. Jeśli tak – jesteś już bardzo blisko. Jeśli ktoś dodatkowo jest w stanie za to zapłacić, to warunki są komfortowe.
To pytanie bywa niewygodne. Wielu ludzi zatrzymuje się przed nim, bo boi się usłyszeć „nie ma rynku”. Ale to jest pytanie, które warto zadać wcześnie niż późno. Bo powołanie, które nie ma odbiorcy, ryzykuje pozostaniem hobby – a to zupełnie inna kategoria.
4. Sumienie – czy to zgodne z Twoimi wartościami?
Nawet gdy masz talent, pasję i rynek, zostaje czwarte pytanie: czy to, co robisz, jest zgodne z tym, w co wierzysz? Covey nazywa ten obszar sumieniem. To pytanie o wartości.
Wartości najłatwiej rozpoznać wstecz. Zastanów się, kiedy ostatnio zostały nadwyrężone. Kiedy ktoś próbował je naruszyć, przeciągnąć granicę, namówić Cię na pójście na skróty. Nieważne, jak zareagowałeś – ważne, że coś w Tobie się wtedy napięło. To napięcie jest sygnałem: tu leży coś, co jest dla mnie ważne.
Może chodziło o uczciwość. Może o profesjonalizm. Może o to, że ktoś potraktował Twoją pracę jak coś jednorazowego, kiedy dla Ciebie to element większej całości. Każda taka sytuacja to informacja o wartości, którą warto zapisać.
Bo jeśli Twoje powołanie nie mieści się w Twoim sumieniu, prędzej czy później pęknie. I żaden talent tego nie skompensuje.
Trzy życia Arnolda Schwarzeneggera – dlaczego powołanie się zmienia?
Wracam do pytania, które postawiłem na początku: czy powołanie odkrywa się raz na zawsze? Odpowiedź brzmi nie – i najlepszym dowodem jest Arnold Schwarzenegger.
Facet ma na koncie trzy zawody. Zaczął od kulturystyki – siedem tytułów Mr. Olympia między 1970 a 1980 rokiem. Gdy osiągnął tam wszystko, co mógł, zmienił kierunek. Nie musiał – dobrze zarabiał już na nieruchomościach, w które inwestował od młodości. Ale coś mu podpowiadało, żeby spróbować kina. Postawił na filmy akcji, bo trafnie ocenił swoje zasoby – nie próbował rywalizować z Dustinem Hoffmanem o role dramatyczne. Wybrał Conana, Terminatora, Predatora.
Trzecia kariera to polityka. W latach 2003–2011 był gubernatorem Kalifornii. Wyżej pójść nie mógł – konstytucja Stanów Zjednoczonych wymaga od kandydata na prezydenta bycia „natural born citizen”, a Schwarzenegger urodził się w Austrii. Ale nie o prezydenturę tu chodzi. Chodzi o to, że każdy z tych trzech etapów był spójny z tym, co osiągnął wcześniej, a jednocześnie prowadził dalej.
Twój wewnętrzny głos działa podobnie. W zależności od tego, co już zrobiłeś ze swoim życiem, podpowiada, co zrobić dalej. Wskazuje okazje, które są zgodne z tym, kim jesteś teraz – nie z tym, kim byłeś dziesięć lat temu.
Co z tego wynika, jeśli zawodowo pracujesz głosem?
Piszę ten tekst nie w oderwaniu od kontekstu, tylko dla kogoś konkretnego. Jeśli prowadzisz rozmowy sprzedażowe, robisz prezentacje, szkolisz zespoły albo szukasz prowadzącego na swój event – cztery pytania Coveya dotyczą Cię wprost.
Bo wystąpienie publiczne to szczególna sytuacja. Ludzie na sali czują, czy stoisz w zgodzie z tym, co mówisz. Czy używasz talentu, który masz, czy tylko odgrywasz rolę. Czy masz pasję do tematu, czy odbębniasz kolejny slot w kalendarzu. Czy tego, co proponujesz, ktoś naprawdę potrzebuje. I czy jesteś ze sobą uczciwy.
Kiedy te cztery obszary są ustawione, mówisz inaczej. Widać to, słychać to, czuć to. I to jest ta różnica między prezentacją, którą zapamiętują, a taką, którą wysiadują. Ta różnica nie bierze się z lepszych slajdów ani z gestykulacji przećwiczonej przed lustrem – ona bierze się stąd, że wewnętrzny głos i głos zewnętrzny mówią to samo.
Jak zacząć – trzy kroki na najbliższy tydzień
Cztery pytania Coveya brzmią prosto, ale odpowiedzi wymagają czasu. Żeby nie zostawić Cię z samą teorią, zaproponuję konkretny start.
- Zrób listę pięciu czynności, w których wiesz, że jesteś ponadprzeciętnie dobry. Nie w abstrakcyjnych kategoriach („dobrze komunikuję”) – jak najbardziej konkretnie.
- Wskaż jedną, w której ostatnio doświadczyłeś flow. Jeśli nie potrafisz – obserwuj się przez najbliższy tydzień i zapisuj momenty, kiedy zapominasz o zegarku.
- Przypomnij sobie ostatnią sytuację, w której poczułeś, że coś narusza Twoje granice. Zapisz, co to była za granica. To Twoja wartość, którą teraz znasz z imienia.
Trzy notatki. Kwadrans pracy. Punkt wyjścia, żeby zacząć słyszeć swój głos wyraźniej.
Podsumowanie – cztery pytania na dziś
Wewnętrzny głos nie jest tajemnicą, którą trzeba wywieszczyć. To wynik czterech konkretnych odpowiedzi: w czym jestem dobry, co mnie wciąga, czego potrzebują inni, co jest zgodne z moimi wartościami. Ich przecięcie zmienia się razem z Tobą, więc te pytania warto zadawać sobie regularnie – nie raz w życiu.
Życzę Ci – i sobie – żebyśmy byli superbohaterami we własnym życiu. Takimi, którzy nie przegapiają okazji, bo dobrze słyszą swój głos.
Chcesz przećwiczyć to na wystąpieniach?
Jeśli zawodowo mówisz do ludzi – na scenie, w salach szkoleniowych, w rozmowie sprzedażowej – i chcesz, żeby Twój głos zewnętrzny brzmiał tak samo pewnie jak wewnętrzny, sprawdź ofertę szkoleń. Pracujemy indywidualnie i w grupach, w tym z zespołami sprzedażowymi i prezenterami firmowymi.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
1. Jak odkryć swoje powołanie?
Według Stephena Coveya powołanie leży na przecięciu czterech obszarów: talentu (w czym jesteś dobry), pasji (co daje Ci flow), potrzeby (czy ktoś Ci za to zapłaci) i sumienia (czy to zgodne z Twoimi wartościami). Odpowiedz szczerze na każde z tych pytań i szukaj punktu, w którym się zbiegają.
2. Czy powołanie odkrywa się raz na całe życie?
Nie. Wewnętrzny głos zmienia się razem z Tobą i z tym, co osiągnąłeś do tej pory. Przykładem są trzy kolejne kariery Arnolda Schwarzeneggera – kulturystyka, aktorstwo i polityka – z których każda była spójna z jego zasobami w danym momencie życia.
3. Czym jest stan flow?
Flow to stan przepływu opisany przez węgiersko-amerykańskiego psychologa Mihálya Csíkszentmihályiego w książce Przepływ. To moment, w którym zatracasz się w wykonywanej czynności – znika poczucie czasu i samoświadomość, zostaje sama akcja. Czynność, która regularnie wprowadza Cię w flow, prawdopodobnie mieści Twoją pasję.
4. Czym różni się talent od pasji?
Talent to naturalna łatwość – dana czynność przychodzi Ci łatwiej niż innym. Pasja to przyjemność z samego wykonywania – robisz coś nie dla nagrody, tylko dlatego, że proces sam w sobie Cię wciąga. Można mieć talent bez pasji (jesteś dobry, ale Cię nie kręci) i pasję bez talentu (kochasz to, ale idzie topornie). Powołanie zaczyna się tam, gdzie te dwa światy się przecinają.
5. Co napędza prawdziwą pasję?
Według Daniela Pinka w książce Drive pasję napędzają trzy elementy Motywacji 3.0: autonomia (sam decydujesz, jak wykonasz zadanie), mistrzostwo (chcesz się rozwijać niezależnie od nagród) i cel (wiesz, po co to robisz – w wymiarze większym niż jedno zadanie).
6. Jak rozpoznać swoje wartości?
Wartości najłatwiej rozpoznaje się wstecz. Przypomnij sobie sytuacje, w których poczułeś, że ktoś narusza Twoje granice, próbuje Cię namówić na kompromis albo lekceważy coś, co dla Ciebie jest ważne. To napięcie jest sygnałem – wskazuje wartość, którą właśnie ktoś nadwyrężył.
Źródła i dalsza lektura
- Stephen R. Covey, Ósmy nawyk. Od skuteczności do wielkości, oryg. The 8th Habit: From Effectiveness to Greatness, 2004.
- Daniel H. Pink, Drive. Kompletnie nowe spojrzenie na motywację, oryg. Drive: The Surprising Truth About What Motivates Us, 2009.
- Mihály Csíkszentmihályi, Przepływ. Psychologia optymalnego doświadczenia, oryg. Flow: The Psychology of Optimal Experience, 1990.
O autorze
Przemysław Kutnyj
Trener biznesu · Mistrz Polski w wystąpieniach publicznych
Certyfikowany trener biznesu, autor książek o retoryce i sztuce konwersacji, wydanych w renomowanych wydawnictwach. Wieloletni członek nonprofitowej organizacji Toastmasters International. Prywatnie adept karate i sztuki fotografii.
Sprawdź moje usługi













