admin

Mów melodyjnie, a przeżyjesz: wskazówka o życiowym znaczeniu

Kiedy mówimy, to, co wydobywa się z naszych ust, może podziałać na publiczność zasadniczo na trzy sposoby: może ją uśpić, może uczynić ją całkowicie obojętną i wreszcie – może ją zaciekawić. Każdy z tych rezultatów ma ogromną liczbę niuansów, i tak na przykład uśpienie może zakończyć się chrapaniem, zobojętnienie zobojętnieniem mówcy, zaciekawienie zaś np.: fascynacją, śmiechem, pobłażliwym skupieniem, radością etc. Oczywiście staramy się na wiele sposobów koncentrować na tym, co buduje w oczach audytorium pożądany przez nas obraz tego, co przekazujemy, i nas samych. Jednym z nich jest praca nad właściwym posługiwaniem się w wypowiedzi: intonacją, tempem i pauzą. Dziś zajmiemy się tą pierwszą, a więc… Intonuj interpretująco. Intonuj tak, żeby nikt nie miał wątpliwości,… Czytaj więcej »Mów melodyjnie, a przeżyjesz: wskazówka o życiowym znaczeniu

Dieta ponad wszystko, czyli o roli odchudzania w wystąpieniach publicznych

By nie trzymać nikogo w nadmiernej niepewności, powiedzmy od razu, co robić, aby wystąpienia publiczne skutecznie odchudzały występującego, bo o nim tu mowa. Czeka nas więc dużo pracy przed samym wystąpieniem. Mianowicie warunkiem, który musi być spełniony w 100%, aby efekty procesu odchudzania były dostrzegalne, jest gruntowne… przejrzenie gotowej wypowiedzi pod kątem tzw. waty słownej. Jest ona słodka tylko dla tego, kto zajada się nią w przerwach pomiędzy słowami niosącymi treść. By jednak na próżno nie oblizywać się smakiem, spójrzmy, jak zamiłowanie do „słodyczy” może być zgubne na takim oto przykładzie: Końcowy rezultat pokazał, że wstępne przygotowania były koniecznie nieodzowne. Nawet mała pomyłeczka w obliczeniach mogła sprowadzić nas na ziemię bardzo szybko. Na szczęście w… Czytaj więcej »Dieta ponad wszystko, czyli o roli odchudzania w wystąpieniach publicznych

Ze stresem nam do twarzy?

Za chwilę masz zabrać głos i w nieoczekiwany dotąd sposób nagle zaczynasz czuć na szyi ucisk. Nie żeby bolesny, nie. Po prostu jest coraz silniejszy, choć najgorsze jeszcze przed tobą – myślisz. Nie chodzi jednak tylko o szyję. Dłonie w niewyjaśniony sposób zrobiły się jakby bardziej mokre, a nogi jakieś takie miękkie. To jednak naprawdę nic w porównaniu z tym, co się dzieje w głowie. Pełna jeszcze do niedawna zabawnych anegdot, uzbrojona na wszelkie okoliczności w hełm z wrodzonej czujności, uwagi oraz inteligencji nagle wydaje się nieco pustawa, by nie powiedzieć, że echo mogłoby się nieść od ucha do ucha niemal bez żadnych przeszkód po drodze. Uff! To na szczęście tylko lekko przesadzone objawy stresu… Czytaj więcej »Ze stresem nam do twarzy?

Jak rozśmieszać albo o wesołości w retoryce

  • by

Czym jest retoryka? Sposobem organizacji myśli, które wypowiedziane mają szansę skłonić odbiorców do zmiany. Czego zmiana może dotykać? Trzech obszarów. Zgodnie z antyczną tradycją retoryczną są to obszary nauki, wzruszeń, zabawy. To podstawowe funkcje retoryki, czyli sztuki przekonywania: movere, docere, delectare – wzruszać, uczyć, bawić. Czy w retoryce, wzniosłej sztuce, jest miejsce na wesołość? Jak wskazuje funkcja nr 3, oczywiście, że tak. Jednym ze sposobów na wywołanie śmiechu jest pomieszanie rejestrów, którymi posługujemy się, wyrażając myśli. I znów: zgodnie z tradycją wyróżniamy trzy: niski, średni i wysoki. Wysoki zarezerwowany jest na naprawdę podniosłe okazje, niski na większość sytuacji komunikacyjnych, a średni pozwala dostosować wypowiedź do innych kontekstów wymagających elastyczności, jak i biegłości perswazyjnej. Potraktujmy je… Czytaj więcej »Jak rozśmieszać albo o wesołości w retoryce